Czy da się pogodzić pracę ze zdrowym trybem życia?

Niedawno na jednym z moich ulubionych blogów przy wisie z przykładowym jadłospisem na cały dzień znalazłam komentarz, który był kierowany od osoby pracującej, a mówił o tym, że chyba trzeba siedzieć w domu cały dzień, żeby móc tak codziennie jeść, bo jest to bardzo czasochłonne.

Postanowiłam rozwiać wszelkie wątpliwości, bo nie rozumiem, dlaczego ludzie tak myślą. Zanim zaczęłam swoją przygodę ze zdrowym odżywianiem i treningami, tez miałam podobne myśli, ale nie było jednak aż tak źle. Uważałam, że może to dlatego, że pracuję za dużo.

Jak to wygląda w oczach ludzi, którzy wolą zjeść pizzę niż coś zdrowego? 

Przede wszystkim uważają, że skoro byli w pracy 8 godzin to są zmęczeni i nie mają czasu na przygotowanie posiłków czy trening. Z pizzą jest prościej, zamawiasz jeszcze, kiedy jesteś w pracy, wracasz do domu, a chwilę później pizza zostaje dostarczona. Proste i łatwe rozwiązanie. 

Co zatem zrobić, żeby mieć czas na wszystko? 

Po pierwsze: ORGANIZACJA. Jeśli podejmiesz decyzję o zmianie trybu życia na lepszy, kup kalendarz, w którym masz trochę miejsca na pisanie, kolorowe karteczki lub inny notesik, kolorowe mazaki, żeby wszystko było dobrze widoczne.

Po drugie: Pierwszy WOLNY DZIEŃ poświęć na rozpisanie tego, czego potrzebujesz. Weź notesik, zrób listę zakupów, bez której później nie wychodź do sklepu, dzięki temu zawsze kupisz to, czego potrzebujesz i zaoszczędzisz czas na "przeglądaniu" produktów, których wcale nie potrzebujesz oraz pieniążki, bo przecież nie kupisz nic nadprogramowego. Dodatkowo, postaraj się zagospodarować trochę czasu na ułożenie jadłospisu na tydzień.

Po trzecie: W KALENDARZU, który powinien wisieć w widocznym miejscu staraj się na bieżąco notować, czy zrobiłeś/aś dziś trening, jaki, czy był cheat meal, wagę, obwody, dzięki temu nic Ci nie zginie i będziesz mieć wszystko w jednym miejscu. 

Po czwarte: Wykaż się KREATYWNOŚCIĄ, np. ja dodatkowo doklejam do kalendarza kolorowe karteczki, na których mam napisane, co muszę zrobić w domu, czy mam gdzieś zadzwonić, wykosić trawnik, wystawić kosz ze śmieciami. 

Czas mamy, co z treningiem?

Jeżeli będziesz sumiennie stosować się do sposobów oszczędzania czasu, na pewno zostanie Ci go jeszcze trochę na jakiś trening. Wskazane jest 2,5h tygodniowo aktywności fizycznej. Wcale nie jest tak, że musisz ćwiczyć godzinę dziennie. 2,5h to absolutne minimum. Jak je spożytkować? 
Do sklepu możesz pojechać rowerem - już masz trening. Ponadto nie kupisz tak dużo produktów, jak jadąc samochodem, autobusem czy taksówką, bo jak to później zabrać - jedziesz rowerem, bierzesz plecak, masz trening "odbębniony" i pieniądze zaoszczędzone, bo roweru nie musisz tankować.
Raz w tygodniu, np. w niedzielę (nie każdy ma wolne, ale nikt nie pracuje 7 dni więc w jakiś wolny dzień) wybierz się z rodziną, chłopakiem, dziewczyną na spacer. Spacery zwykle nie trwają 15 minut, tylko ok. godziny. Podejrzewam, że jeśli masz dzieci, na pewno dłużej. Oddychaj świeżym powietrzem, nie tylko tym, które masz w domu, bo nawet, kiedy jest bardzo sterylnie kurz gdzieś się chowa.
Jeśli jestem na prawdę zarobionym człowiekiem, postaraj się znaleźć czas na jakiś krótki trening, typu tabata, czy cokolwiek innego. W internecie jest tego mnóstwo. Każdy trening jest dobry. Nawet ten krótki. Liczy się to, że został wykonany.
Znam osobiście osoby, dla których treningiem stały się zwykłe obowiązki domowe, to też jest wspaniałe wyjście. Najważniejsze, żeby nie siedzieć na tyłku.

Czas zorganizowany, trening też, a co ze spaniem?

Wielu osobom Wydaje się - tak, to nie pomyłka - WYDAJE, że nie będą mieli sił na nic, ani czasu na sen. Na swoim przykładzie objaśniam, jak to wygląda. Może być to zaskoczenie dla osób, które nigdy nie próbowały wprowadzić zmian do swojego życia.

Jak wygląda dzień osoby pracującej fizycznie? 

Pracę zwykle zaczynam w godzinach 7-8, a kończę o 17. 

5:52 dzwoni mój budzik, jeśli mam do pracy na 7, idę do kuchni, pije szklankę wody z sokiem z cytryny i imbirem, przygotowując śniadanie.
6:15 jem śniadanie, pije kawę i wsysam 2 tabletki tranu.
6:35 ubieram się do pracy, pakuję jedzonko, przygotowane poprzedniego dnia.
6:45 wychodzę do pracy.
Najpóźniej o 6:55 melduję się i dreptam na halę.
9:30, mam pierwszą przerwę, podczas której zjadam posiłek z jednego pudełeczka i zapijam wodą.
9:55 jestem z powrotem na hali, robię co muszę, zapakowana w odzież ochronną, czepek, rękawiczki, bluzę, polar, rajstopy i wspaniałe białe gumowce .
12:30-13 idę na drugą przerwę, na której zjadam zawartość drugiego pudełeczka. jest to taki sam posiłek, podzielony na 2, bo zwykle na pierwszej przerwie zjadałam większość, a później byłam nienasycona.
15:45 wychodzę na krótką przerwę, zwykle piję wodę, nic już nie jem.
17:00 kończę pracę i idę do domu.
17:10 jestem w domu, przebieram się, włączam wodę do grzania, idę biegać.
17:40 prysznic i jedzonko, następnie przygotowywanie posiłków na kolację oraz na jutro.
18:40 UWAGA! Leżę w łóżku niczym królowa i oglądam jakiś film lub serial, piszę bloga, czytam. To mój czas wolny.
20-20:30 pora karmienia. Tuptam sobie do kuchni (która jest na dole, czasem się nie chce, bo tyle schodów, dzięki temu nie podjadam) i przybywam do łóżka z kolacją, bo jak już pisałam w poprzednim poście, w łóżku uwielbiam jeść.
21-21:30 idę spać...

...a następnego dnia wstaję sobie jak królewna, wyspana, wypoczęta i pełna energii. Kiedy zaczynam pracę później, a np. mój Daniel wcześniej, jako że nie zawsze jest cicho jak Ninja, idę biegać rano, przed śniadaniem. To mnie ładuje na cały dzień. W sumie to wolę biegać rano. Po bieganiu bardzo lubię robić przysiady z obciążeniem. 

Da się? 

Oczywiście, że się da. Dzięki treningom i odżywianiu mam więcej energii, czego się wcześniej obawiałam. Myślałam, że będę padać na pysk, a jest zupełnie odwrotnie. A wy, macie swój stały plan dnia, czy robicie to, na co akurat macie ochotę?


Aby być na bieżąco, dołącz do mnie na INSTAGRAMIE oraz FACEBOOKU.



Komentarze

  1. Przyznaję się bez bicia, że pracując na cały etat naprawdę nie miałam siły i ochoty szukać zdrowych przepisów, robić zakupów i gotować. Zapewne to wina złej organizacji i nietypowych godzin pracy. Teraz kiedy jestem na macierzyńskim bardziej potrafię się ogarnąć i staram się jeść naprawdę dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze, że "korzystasz" z urlopu. Na pewno wyjdzie to Dla Ciebie na dobre. Dla dzidziusia również. Pozdrawiam rodziców i maleństwo ;)

      Usuń
  2. W 10 minut z domu do pracy, bez korków, zakupów, spraw do pozałatwiania po drodze, zazdroszczę! Moim zdaniem całym kluczem do sukcesu jest jeszcze to, gdzie pracujesz i jak czujesz się w pracy - jesli "robota" to twój przykry obowiązek, to kiepsko jest potem przeżyć w radości resztę dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat do pracy mam 5 minut spacerem, tak jakoś mi się mieszkanie blisko znalazło. Nie widzę jednak problemu ze wstawaniem o 5 rano :) w sumie i tak często tak wstaje, bo mój chłopak zaczyna godzinę wcześniej. we wrześniu planujemy przeprowadzkę więc będę jeździć rowerem. Pracuję w firmie produkującej sałatki ;) w temperaturze 2-5 stopni i do tego w gumowcach ;)
      Uważam, że nie ważne, co się dzieje trzeba próbować myśleć pozytywnie i nauczyć się nie przynosić problemów do pracy.

      Usuń
  3. Ostatnio, przeprowadziłam na sobie eksperyment, co opisałam na moim drugim blogu Mikja, wykorzystałam dodatkowo produkty Fit 15. I o dziwo, pierwszy dzień był chaotyczny, kolejne , poszły jak burza. zgadzam się z Tobą to tylko kwestia organizacji czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy odbiera to indywidualnie. Jedna osoba ma dzieci, inna nie. Ważne jest też, jesli jest się rodzicem, lub mieszka z drugą połówką, żeby współpracować. Nie może być tak, że jedna osoba leży i pachnie, a druga robi "druga zmianę" w kuchni lub przy dzieciach.

      Usuń
  4. A ja chętnie obalę trochę tą teorię, bo wiadomo jak w praktyce to wygląda. Nie mam nic do zdrowego trybu życia, do zdrowej żywności i ćwiczeń. Sama ćwiczę, bo to kocham, ale jak tylko mam SIŁĘ i czas. Ale jeżeli chodzi o zdrowe jedzenie to jest to dla mnie mało wykonalne. Jestem osobą bardzo zorganizowaną. Pracuję na co dzień i studiuję zaocznie w weekendy. Czasu jest mało, po pracy jestem zmęczona i nie widzi mi się stać przy garach, bo nie oszukujmy się coś za coś - chcesz zdrowo zjeść musisz chociaż chwilkę na to poświęcić. Pewnie jak skończy mi się rok, odczuję tą zmianę, bo będę mieć wolne weekendy i będę mogła właśnie zająć się czymś innym niż praca i nauka. Przecież oprócz jedzenia jest też dom, życie poza tym wszystkim, znajomi i rodzina. Nikt nie będzie siedział w kuchni kosztem tego, że może sobie chociaż na chwilę odpocząć z bliskimi...
    Pozdrawiam, Sylwia :)
    Dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U każdego jest to indywidualne. Ja opisałem, jak wygląda mój dzień ;) tak, jak poprzednio pisałam w odpowiedzi na komentarz wyżej - jeśli się z kimś mieszka - trzeba współpracować. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Mi jakoś często ten czas przez palce przebiegał...
    ps a kiedy robisz pranie? a zakupy ? a kiedy zamiatasz podłogę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pranie robię we wtorki i piątki, kiedy mam wolne. Dla 2 osób częściej nie ma sensu. Zakupy też. Mieszkam w Anglii więc tu wszędzie są dywany więc muszę odkurzać. Raz na tydzień. Dlaczego? Bo nie dam z siebie zrobić kury domowej i mój chłopak też ma obowiązki domowe. Np. mycie okim, odkurzanie, zmywanie. Powiedział, że może robić wszystko poza gotowaniem ;) także świetnie się dopełniamy, bo ja Lubię stać w garach ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję wszystkim za komentarze. Cieszy mnie to, że każdy ma swoją opinię i nie boi się jej wyrazić. Zostawiajcie linki do swoich blogów, chętnie poczytam, a te, które mi się spodobają będę obserwować. Pozdrawiam cieplutko.

Popularne posty