Jak nie zostać pantoflarzem?

Mężczyzna pomocny, przyznający rację kobiecie, uprzejmy, pracowity, będący na każde jej zawołanie...? Coś tu chyba jest nie tak.

Pewna codzienna sytuacja natchnęła mnie do poruszenia tego tematu. Co jest nie tak?


Każdy mężczyzna,  kiedy znajduje swoją drugą połówkę, chce się dla niej starać, żeby ich związek rozkwitał, jak tulipan na wiosnę. Dlaczego jednak dzieje się tak, że mężczyzna, który z pozoru jest twardy, staje się pantoflarzem? Właśnie przez kobietę. Tak, moje.drogie panie, to wina kobiety. 

Jak moim zdaniem zdefiniować pantoflarza?

1. Robi wszystko, czego chce kobieta. Wcale nie mam tu na myśli, że odkurzy mieszkanie, zrobi pranie, czy obiad. Chodzi o to, że kiedy kobieta mówi, że chce coś zrobić - iść na imprezę, zakupy, czy spacer, mężczyzna idzie z nią, bo ona chce, nie dlatego, że sam chce. Przecież wolałby zostać w domu lub obejrzeć mecz z kolegami. (Nie mówię tu o wszystkich). 




2. Nie smakuje mu jedzenie, które podała kobieta, ale i tak powie, że jest pyszne i zje ze łzami w oczach i odruchem wymiotnym. Owszem, tak też czasem bywa. Są ludzie, którzy lubią na prawdę wszystko, ale znam też sytuacje,  kiedy facet czegoś nie lubi, ale zje, żeby kobiecie nie było przykro.




3. Nosi torebkę kobiecie - litości, rozumiem, że robi tak wiele par, ale po co, kobieto pchasz cegły do torebki, a później beczysz, że jest za ciężka. To nie wygląda najlepiej, kiedy Twój facet nosi torebkę za Ciebie. Pokazujesz tym, że jest uwiązany. Co innego przy zakupach, chociaż pamiętam sytuację, kiedy byłam na ogromnych zakupach, jeszcze za czasów szkolnych, poprosiłam Daniela, żeby zaniósł je do samochodu - to były jakieś 3 torby, ale zapchane po brzegi, a on na to "Nakupowałaś, to teraz nieś". Wiecie co? Miał rację. 

4. Boi się wyrazić własne zdanie - Niby je ma, bo każdy ma swoje zdanie, ale boi się, że kiedy je wyrazi, a dziewczyna ma inne, zaraz będzie awantura - tak, tak, kobiety wszczynają awantury nawet bez jakiegoś wielkiego powodu. W tej jednak sytuacji jest to totalna głupota. Każdy ma prawo do swojej opinii, nawet jeśli różni się ona zupełnie od opinii drugiej połówki, ma też prawo ją wyrazić.

To chyba takie podstawy. Panowie! Nie dajcie się kobietom. Jesteście tylko ludźmi, tak jak my. Każdemu należą się równe prawa. Kiedy Twoja ukochana chce iść na zakupy, niech idzie z koleżanką, a Ty w tym czasie umów się na piwo z kumplem. Skoro gotuje coś, co sama ledwo zjada - zamów pizzę, jeśli jej torebka jest wielkości bagażu podręcznego, wypchana po brzegi kosmetykami, to niech sama ją nosi. Zawsze, ale to zawsze, bez względu na wszystko, nawet jeśli ma "zły nastrój" wyrażaj swoją szczerą opinię. Głośno. Nie tylko pod nosem. Nie każda kobieta lubi pantoflarzy. Skoro "baby" ciągle walczą o swoje prawa - wy też zacznijcie. Pamiętajcie, że to, że kobieta ma okres, nie znaczy, że macie koło niej skakać. Nie daj się zmienić w pantoflarza. Nie jesteście zabawkami. I wzajemnie. Szanujcie się .

INSTAGRAM




Komentarze

  1. Wow ;D To rzeczywiście przesada.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy temat, zgadzam się z Tobą ;) Facet powinien mieć szacunek do siebie.
    Pozdrawiam i dziękuję za odwiedzenie mojego bloga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należy się zawsze nawzajem szanować i doceniać. Nie można też nikogo do niczego zmuszać.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Może i jest coś w tym, ale to nie jest wina kobiet. Związek to rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Tak samo jak kobieta nie powinna być postrzegana że ma sprzątać, gotować a jej miejsce jest w kuchni, tak samo facet powinien mieć swoją strefę, a nie usługiwać bo księżniczka tak każe. Dobrze jest dbać o związek, ale to musi wyjść z inicjatywy dwóch osób a nie samego mężczyzny/kobiety. Dlatego szacunek do samego siebie, zmiany (które muszą wychodzić z obu stron). Nikogo nie możemy trzymać w klatce albo tak jak temat "pod pantoflem" :) Super wpis!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję że nigdy tak nie skończę a ogólnie fajny pozytywny post :)

    Zazuul.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Osobiście to nie znam żadnego pantoflarza
    a przynajmniej tak mi się wydaje :D
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam i widuję bardzo często. Kiedy zobaczysz faceta z opisu powyżej, wiedz, że to on. ;)

      Usuń
  6. Zawsze śmieszył mnie widok, gdy facet nosi kobiecie torebke. Panie nie odbierajmy im męskości! Wygląda to naprawde komicznie. Co do punktu drugiego, owszem nie warto wciskać w siebie jedzenie ukochanej, ale nie róbcie jej też przykrości. Może zamiast powiedzieć jej, że smakuje to jak flaki z olejem, lepiej ładniej sformułować zdanie, wręczyć jej książke kucharską i powiedzieć, że warto żeby rozwijała swoje zdolności? Dzięki temu związek nie ucierpi, a i obiady będą lepsze bo kuchareczka się zajara tym, że została doceniona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam ten komentarz mojemu facetowi. Mówi, że gotuję całkiem dobrze, ale z tą książką to nie głupi pomysł, może bym zrobiła coś nowego ;)

      Usuń
  7. Hej! Świetny post :)

    obserwuje i zapraszam do mnie :
    http://milentry-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja uważam,że warto się po prostu uzupełniać. Jak trzeba to i torebkę mogę ponieść. Jeśli nie mogę to jednak jakoś to bym kulturalnie sformułował niż "nieś sobie sama bo coś". Błędy się zdarzają,a pomagać sobie warto. Poskakać,jeśli wiesz,że ktoś w razie potrzeby poskacze przy Tobie, pomóc jeśli ta druga osoba pomaga Tobie. Skrajności nigdy nie są dobre,w żadną stronę. A w związku czasem trzeba się do czegoś przymusić,paradoksalnie z dobrej woli i wyboru. No ale jak kto tam uważa,oczywiście ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoją opinię, ja przekazałam swoją. Również pozdrawiam.;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję wszystkim za komentarze. Cieszy mnie to, że każdy ma swoją opinię i nie boi się jej wyrazić. Zostawiajcie linki do swoich blogów, chętnie poczytam, a te, które mi się spodobają będę obserwować. Pozdrawiam cieplutko.

Popularne posty