Od jutra zaczynam.

Często, kiedy rozmawiam z ludźmi, którzy chcą rozpocząć swoją zdrową przygodę, oni mówią, że zaczną od jutra. 

Dlaczego tak jest?

Kiedy postanowiłam wziąć się za siebie, nie mówiłam : "od jutra". Zrobiłam to od razu. Teraz. Ty tez tak zrób. Jest to bardziej skuteczne, niż jutro, za tydzień, od poniedziałku, nowego miesiąca, czy roku. Po co czekać? Zacznij teraz! Po co masz tracić dzień, tydzień, miesiąc lub więcej. Jeśli weźmiesz się za siebie już dziś, za miesiąc będziesz inna osobą. Wierz mi, że jedyne, czego zaczniesz żałować, rozpoczynając treningi i zdrową dietę, to będzie to, że zrobiłaś to tak późno. 

Nie daj się zwieźć.
Na każdym kroku widzimy idealne sylwetki, nawet, kiedy kupujemy głupie rajstopy za 5zł, Na obrazku jest piękna kobieta, z długimi nogami i super ciałem. Pamiętajcie, że to tylko zdjęcia pozowane. Każda z nas ma "wałeczki" i są one potrzebne, np. te na brzuchu. Chcemy się ich pozbyć, ale to nie jest dobre. Potrzebujemy część z nich do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Wiadomo, kiedy jest nadmiar, możemy się go pozbyć. W kuchni. Dlaczego? Bo jeśli robisz 100 brzuszków, do tego 6Weidera, a masz za dużo tkanki tłuszczowej, nie zobaczysz efektów. Możesz natomiast odnieść wrażenie, że masz większy brzuch. Te ćwiczenia nie spalają tkanki. Co się wtedy dzieje? Pod nadmiarem tkanki tłuszczowej budujesz mięśnie. To tyle. Nie zobaczysz ich. Natomiast dzięki odpowiedniej diecie, pozbędziesz się z brzucha "tego złego" i zobaczysz swoje mięśnie. Wcale nie musisz zanudzać się brzuszkami. Jest cała masa ćwiczeń na mięśnie brzucha - do tego bardziej skutecznych. Nie możesz jednak zapomnieć o kardio.panie z billboardów, reklam, czy fit instagramów na zdjęciach pozują. Brzuch przez cały dzień nie wygląda tak samo. Np. w moim przypadku, rano jest płaski, a z każdym kolejnym posiłkiem się powiększa. Nie ma , co jednak płakać, bo rano znów będzie płaski, a obwody mierzę właśnie rano. Dlatego weź się za dietę już dziś!

Cellulit 
Nie jest też prawdą, że szczupłe osoby oraz takie, które od zawsze są aktywne i zdrowo się odżywiają, nie mają cellulitu. To diabelstwo pojawia się kiedy chce, gdzie chce i u kogo chce. na to chyba nie ma zasady. Sama jestem posiadaczką (oczywiście na pośladkach, co w moim wypadku nie wygląda najlepiej, bo tyłek mam duży), ale potrafię go redukować. A kiedy robi się zdjęcie, żeby gdzieś opublikować, wystarczy się dobrze ustawić i już go nie widać. Zaciskam - jest cellulit , pozuję - nie ma. Zacznij zatem już dziś, jeśli będziesz prawidłowo się odżywiać oraz dbać o treningi, do tego możesz stosować peeling kawowy, uważam,  że jest skuteczny ( do tego przygotujesz go w domu, składniki ma prawdopodobnie każdy). Mi udało się zredukować cellulit bardzo. Wyglądałam z tyłu, jakby mnie ktoś podziurawił. Możecie zobaczyć TUTAJ. Jestem bardzo zadowolona z efektu. Wiem, jak ciężko musiałam na to pracować. Teraz, kiedy widzę te zdjęcia, zastanawiam się, jak mogłam do tego dopuścić. ;(

Zacznij już dziś!
Weź notesik, długopis i zrób listę zakupów. Jeśli potrzebujesz pomocy w wytycznych, co do jedzenia, możesz znaleźć mnóstwo chętnych w internecie. Osobiście tez skorzystałam z takiej opcji. Spodziewałam się gotowego jadłospisu, ale dostałam wytyczne i sama wybierałam, co będę jeść. Nikt mnie nie zmusi do jedzenia wołowiny, kiedy w Anglii jest ona tak niedobra, ze ledwo przechodzi przez gardło, a jak już przejdzie to chce wrócić. Ta samą stroną. Wracając: Skorzystałam z pomocy jednego z trenerów, zmotywowało mnie to, że zobaczyłam na zdjęciu w jego galerii znajomego ze szkoły. Dodatkowo, ten trener, kiedy zmagał się z nadwagą i musiał włożyć na prawdę mnóstwo pracy w swój wygląd. Teraz jest moim mentorem. Mam nadzieję,że kiedyś dojdę do momentu, kiedy moje zdjęcia będą na tyle dobre, żeby wylądować w jego galerii. W sumie każda zmiana jest dobra, ale ja chcę czegoś z przytupem. O to walczę. Ty tez wstań i walcz. jak wygląda mój poranek? Ostatnimi czasy, wstaję wcześnie, np o 5 (bez budzika, bo chodzę spać o 20-21, więc jestem wyspana) i idę biegać. Kiedyś nie patrzyłam na dystans, ale teraz za każdym razem biegnę dalej. Wstań z kanapy, załóż dobre buty, sportowy biustonosz i tez biegnij. Dla siebie. Nie jutro. Dziś. Nie będziesz żałować. Żałuje się wtedy, kiedy się leży i je chipsy. Jeśli nie dziś to za kilka lat. To, że dziś możesz jeść wszystko i nie tyć, nie oznacza, że wszystko jest dobrze. To się chowa w Tobie. 

Nie popadaj w obłęd!
Pamiętaj, żeby nie przejść ze skrajności w skrajność. Dziś zaczynasz odchudzanie, wpadasz w anoreksję, ponieważ robisz to źle, a później będziesz starać się przytyć. Wierz mi, że lepiej iść do dietetyka (da się państwowo, nie trzeba płacić za prywatne wizyty) i poprosić o pomoc, niż chudnąć lub tyć nieumiejętnie, będąc w tym zielonym, bazując na wiedzy z internetu. Ile osób, tyle opinii, więc na 5 różnych stronach możesz znaleźć 5 różnych informacji. Idź do dietetyka, ponieważ każdy jest inny, a dietetyk podchodzi do Ciebie indywidualnie. 
Ponadto (to dla pań),  nie przejmuj się, jeśli od dłuższego czasu spadała Ci waga, odżywiałaś się dobrze i trenowałaś, a tu nagle... 3 kg więcej. Pamiętaj, że jesteśmy kobietami i w trakcie cyklu nasza waga bardzo się zmienia. 
Pij dużo wody, odstaw napoje gazowane. Woda jest wspaniała. Poza tym, część Twoich zbędnych kilogramów to właśnie odłożona woda, ale o tym na pewno wiesz. Nigdy nie lubiłam pić wody, bo taka bez smaku, ale odkąd zaczęłam, poczułam i zobaczyłam różnicę, pokochałam wodę. Nawet bez smaku. rano piję z imbirem i cytryną. Pyszności.

Cheat meal
Musisz sobie pozwolić na coś niezdrowego, bo zgłupiejesz. No chyba, ze masz tak urozmaiconą dietę, że nie potrzebujesz cheata. Kiedy jednak poczujesz, ze chcesz zjeść pizzę - i to zrobisz - nie żałuj. Nie masz czego. szczególnie, jeśli (w przypadku kobiet) masz okresowe zachcianki. Lepiej zjeść coś tego typu, jako cheat meal, niż słodycze. w internecie jest mnóstwo przepisów na zdrowe posiłki. Sugeruj się nimi, pamiętaj o warzywach i zdrowych zamiennikach, np. cukru, jeśli musisz słodzić kawę, czy herbatę - użyj ksylitolu, czy erytrytolu. Od razu mówię, ze wcale nie są tanie. Przyznam się również, że wcale nie znam ich smaku, ponieważ nie słodzę od ok. 12 lat, kupiłam ksylitol w Polsce w kwietniu, ale będzie czekał, aż skończę redukcję. Na cheat meal polecam wszystko. Lubię iść do Pizza Hut, bo mają super ofertę - Płacę 7,50 i jem, co chcę i ile chcę. Jest też taka opcja w chińskiej restauracji, ale 2 razy droższa. Dzięki takiemu cheatowi zyskuję siłę i motywację na kolejny tydzień. I tak od cheata do cheata, jesteśmy fit! Organizm na pewno jest za to wdzięczny. Pierwszego cheata polecam po 3-4 tygodniach od rozpoczęcia diety, żeby organizm się przyzwyczaił, że odkładamy "śmieci" na bok. Dodatkowo, mój cheat meal jest zwykle w piątek (oboje z Danielem mamy wolne, więc możemy się gdzieś wybrać, lub zrobić w domu pizzę ze wszystkim. W piątek rano ważę się i mierzę, dzięki czemu, nie muszę później zastanawiać się, czy przytyje od cheata (uwierz, że jeśli raz na tydzień zjesz coś niezdrowego to nie przytyjesz, jeśli cały czas dobrze się odżywiasz.
  
Bierz się do roboty!
Nikt za Ciebie tego nie zrobi. Od czytania wskazówek, jak być fit, taka się nie staniesz. Trzeba wstać i się ruszyć. Nie będziesz żałować. Trzymam kciuki za wszystkich w trakcie, przed i po. 

To kiedy zaczynasz? 

Obserwuj mnie na INSTAGRAMIE oraz FACEBOOKU. Jeśli obserwujesz bloga, napisz w komentarzu, na pewno się odwdzięczę. 



Komentarze

  1. Ja na całe szczęście zaczęłam już około 3 miesiące temu i nadal trwam w swoim postanowieniu. Czym dłużej się człowiek zdrowo odżywia, regularnie ćwiczy, tym coraz to mniej ciągnie do całodniowego leniuchowania albo obżerania śmieciami.

    Zgadzam się z Tobą odnośnie cheat meala. Raz w tygodniu można sobie pozwolić, bo inaczej przyjdzie taki moment, że zjemy chipsy, czekoladę i pizzę naraz. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na cheat meal mam zwykle pizzę ze wszystkim ;) widać na załączonym obrazku. Czasem idę do Pizza Hut i właśnie jem wszystko ;) Uważam, że się należy ;) Po 3 miesiącach na pewno widzisz wielką różnicę ;) Pozdrawiam i trzymam kciuki za wytrwałość. ;*

      Usuń
  2. Też lubię sobie zrobić od czasu do czasu takiego cheata, bo bez tego to chyba bym zgłupiała i prędko się poddała. A tak to sił więcej i zacięcia do dalszej walki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I byle do cheata. A jak odżywiasz się prawidłowo od dłuższego czasu to i cheat day nie zaszkodzi ;)

      Usuń
  3. Ja z dnia na dzień zdecydowałam, że chcę zmienić nawyki żywieniowe i od razu zabrałam się do roboty. Takie ustalanie dat, że od jutra, od poniedziałku czy od 1 nie ma najmniejszego sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I na pewno tego nie żałujesz ;) Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję wszystkim za komentarze. Cieszy mnie to, że każdy ma swoją opinię i nie boi się jej wyrazić. Zostawiajcie linki do swoich blogów, chętnie poczytam, a te, które mi się spodobają będę obserwować. Pozdrawiam cieplutko.

Popularne posty